Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty

03 września 2012

52. Monday

owsianka z budyniem waniliowym, musli z jagodami goji i sosem karmelowym, Inka karmelowa z mlekiem
oatmeal with vanilla pudding, musli with goji berries and caramel sauce,caramel Inka with milk

Siedzę tak teraz sobie, ot, zerkając na zegarek. Spódniczka, żakiet, glany - założone. Wszystko jest, sprawdzone pięć razy. Godzina wstępu, witamy w świecie szkoły. Wiecznego pośpiechu, stresowego niedojadania, spisywania zadań domowych, czytanych po kątach lektur, a koniec końców beztroskich salw śmiechu, wspólnego wałęsania się po korytarzach i grupowego klasowego narzekania.
Nie brzmi aż tak źle, prawda?

Zakładam słuchawki, kończę pić kawę. Wychodzę.


01 września 2012

50. Saturday / kukurydziane placuszki

kukurydziane placuszki z malinami, kawa z kakao i mlekiem
corn pancakes with raspberries, coffee with cocoa and milk

Pochwała prostoty.
Jesień nadchodzi? Jesień już przyszła. Zdałam sobie z tego sprawę, kiedy po kilkugodzinnym spacerze w deszczu wróciłam do domu ociekając wodą, wylewając wodę z butów i patrząc na kotkę spoglądającą nieufne na stróżki wody ściekające ze skórzanej kurtki. Pociągając nosem, wypiłam jeden z pierwszych od lipca kubków gorącego kakao i wgramoliłam się do pościelonego łóżka, przygrywając kołdrą po sam czubek nosa i przeglądając świeżo kupioną (i zmoczoną) najpopularniejszą ostatnio wśród blogów gazetę S. W teorii bardzo lubię deszcz i samotne przemierzanie świata bez parasola, jednak w praktyce powinnam pamiętać o tym, by zamiast znoszonych trampek ubrać już glany, a krótkie spodenki i kabaretki zastąpić długimi spodniami. To już czas. Zwłaszcza, kiedy jeszcze smaży się powidła.
Dziś? Prócz smażenia powideł, przewiduję mniej lub bardziej radosny rajd po niemieckich i polskich sklepach. Pewnie dlatego budząc się o czwartej nad ranem wiedziałam, że już nie zasnę - kiedy mam coś do zrobienia, trudniej mi wytrzymać w łóżku niż zaledwie kilka godzin. Poza tym, uwierzcie - kiedy nad ranem ni stąd, ni zowąd dopada Was okropny ból pleców, który każe Wam leżeć plackiem na łóżku, a jednocześnie uniemożliwia zaśnięcie, jedynym, co można robić (prócz pomstowania na wszystko wokół) jest kreślenie planów na resztę dnia.

Nie mogę też zapomnieć o tym, że wczoraj do Versatille Blogger Awards nominowały mnie jeszcze Aleksandra, kerala, Monika Chrzanowska i eat-food-well - bardzo Wam dziękuję! To wiele dla mnie znaczy. Powiedziałam już jednak co nieco o sobie z okazji tej zabawy, dlatego jeśli ktoś chce coś jeszcze o mnie wiedzieć, niech pisze na maila lub w komentarzu pod tym postem. W końcu to mój blogowy półmetek. 
Nawiązując zaś do blogowego półmetka - nie spodziewałam się, że to minie tak szybko. Prawie dwa miesiące śniadań, to jest już coś. Pamiętam początki. Ten blog pomógł mi w wielu dziedzinach, a przede wszystkim w pracowaniu nad odżywianiem się, a także robieniem zdjęć. I choć moje zdjęcia wciąż nie są w połowie tak dobre jak te, które widzę na wielu innych blogach, jednak staram się, znajdując w tym przyjemność, a może wyzwanie. I to też jest dobre.

29 sierpnia 2012

47. Wednesday / żytnie muffiny malinowe


jogurt z lnem i borówkami, malinowe muffiny, kawa z mlekiem
 yoghurtwith blueberries, raspberry cupcakes, coffee with milk

Pieczenie muffin o poranku to całkiem relaksujące zajęcie. Pomiędzy zamawianiem nowych glanów na platformie a parzeniem kawy miło jest poczuć zapach słodkich, owocowych babeczek. Subtelne kreślenie pogodnego dnia niewinną przyjemnością potrafi uspokoić bardziej niż melisa, bardziej niż wszystkie tabletki uspokajające tego świata. Z odtwarzacza płynie muzyka, kot kręci się na oknie. Perfekcyjny poranek? Nie, perfekcja bywa nudna. Dziś po prostu jest dobrze, dziś niczego więcej nie potrzeba.

 
Przepis /6 muffin/
- 1 szklanka mąki żytniej
- 1/2 szklanki mleka
- 3 łyżki stevii
- 1,5 łyżki margaryny
- 1 jajko
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 szklanka malin

Piekarnik nagrzewamy do 200*C. Składniki suche mieszamy w osobnej miseczce, mokre w osobnej. Następnie łączymy wszystko tak, aby w cieście nie było grudek. Przelewamy masę do papilotek (ja użyłam silikonowych foremek na muffiny), wkładamy do piekarnika i pieczemy 30 minut, a następnie studzimy. 


Miłej środy! Pamiętajcie, że to ostatnia tych wakacji - jak zamierzacie ją wykorzystać?

12 sierpnia 2012

30. Sunday

twarożek ze śliwkami, mielonym lnem i płatkami, orzechowa kawa z mlekiem
cottage cheese with plums, ground flax and cereals , hazelnut coffee with milk

Śniadanie jedzone w doborowym towarzystwie, tymczasem po wczorajszych komentarzach i dłuższym zastanowieniu doszłam do wniosku, że zostanę przy tym, co jest teraz. Z natury jestem perfekcjonistką i dodatkowe dopiski na blogu w stylu "dzień XXX, zjedzone śniadanie na blogu, 2 łyżki masła orzechowego i micha spaghetti  o 17" kłóciłoby mi się z ogólną estetyką bloga. Dlatego, ewentualne pytania proszę mimo wszystko kierować na maila lub poprzez komentarze. Ogarnę.

Boom. Ktoś nie może się doczekać *fangirl*

06 sierpnia 2012

23. Monday

pudding chlebowy z jabłkiem i mlekiem migdałowym, kawa z mlekiem
 bread pudding with apple and almond milk, coffee with milk

 W nowy tydzień wchodzę z muzyką. Tą ulubioną, tą moją-najlepszą. A może teledyskiem. Kto ciekaw, niech ogląda, c tam tej whiness się podoba.



Otagowana przez blissfull, odpowiadam:
1. Czego nie lubisz w ludziach? Obłudy i nietolerancji.
2. Gdybyś mogła być jakimś super bohaterem z telewizji to kto to by był? Nie przepadam za super bohaterami.
3. Gdybyś mogła cofnąć czas to do jakiego momentu? Nie jestem pewna.
4. Czy jest coś czego żałujesz w swoim życiu? Jeśli tak to co to jest? Nauczyłam się, by niczego nie żałować, jednak czasem wciąż myślę o pewnych decyzjach podjętych na przełomie zeszłego roku.
5. Do czego byłabyś zdolna dla bliskich i rodziny? Myślę, że dla jednej osoby byłabym w stanie zrobić dużo, jednak z resztą niewiele mnie łączy.
6. Jakie było Twoje pierwsze danie, które kiedykolwiek przygotowałaś? Od małego gotowałam z mamą, pomagałam jej, więc pewnie jakieś ciasteczka.
7. Opisz Swoją zabawną przygodę w kuchni. Ja próbująca robić wszystko na raz - cztery naczynia na gazie: w jednym kipi makaron, w drugim sos się przypala, w trzecim śmierdzi dawno już zwęglona cebula, a w czwartym wylewa się ta zupa, która miała być na później...
8. Jakie jest Twoje ulubione danie? Ciężko mi wybrać, jednak uwielbiam makarony z sosami serowymi, a także naleśniki zarówno słodkie, jak i wytrawne.
9. Jakie jest Twoje popisowe danie? Chyba ciasto z cukinii i makaron z sosem serowym.
10. Jaki jest Twój ulubiony posiłek w ciągu dnia? To zależy od czasu i potrawy. Od września do końca czerwca na pewno jest to posiłek jedzony PO szkole.
11.
Jakie jest Twoje ulubione danie? Patrz nr 8.

Taguję Rocksankę, Agatę, Katarzynę, HappyHolic i asieję... i każdego, kto chce odpowiedzieć. 

29 lipca 2012

15. Sunday

razowe tosty francuskie z musem jabłkowym, ananasem i twarożkiem, kawa z cappuccino
wholemeal french toasts with apple mousse, pineapple and cottage cheese, coffee with cappuccino

Dziękuję Wam bardzo za wczorajsze herbaciane propozycje. Koniec końców, w mojej szafce oprócz ulubionej zielonej, czerwonej i jagodowo-waniliowej herbaty dołączyło także opakowanie pomarańczowej, karmelowej i malinowo-żurawinowej. Za jakiś czas pewnością wypróbuję kolejne smaki, a jak na razie moja przygoda z colą zero się skończyła. Jeśli będę miała ochotę na coś do picia, wybiorę coś mniej destrukcyjnego niż gazowany rozpuszczalnik.

Przypomniałam sobie, że jeszcze o tym nie wspomniałam. Coś, z czym nie rozstaję się od 15 lipca.