rye pancakes with blueberries, almonds (inside), rafaello coffee with milk
a moim marzeniem z dzieciństwa,
i nawet duszą ukochanego Salvadora Dali
I oto wróciłam.
Pełna miłych wspomnień i pląsających w duchu nastrojowych rytmów reagge.
Bogatsza o katar, dwa łańcuszki i pudełeczko, a także ponad dwie setki zdjęć, z
których wybrałam zaledwie kilka.
Przyznam, że
choć na Święto Ceramiki jeżdżę prawie od początku, czyli od 16 na 18 lat (z
tego o wiele mniej pamiętam, uwierzcie), chyba jeszcze nigdy nie ujrzałam aż
tylu stoisk z ceramiką, a także ceramikopodobnymi wyrobami. Nie jestem wielką
pasjonatką "skorup", jak się to u mnie w rodzinie określa, jednak
zawsze lubię popatrzeć, pooglądać, nadziwić się pomysłami i tym, jak z kawałka
gliny powstaje sztuka.
Na Święto
Ceramiki przyjechali artyści z całej Polski i okolic. Zewsząd dało się słyszeć
niemiecki, angielski czy japoński. W tłumie, który z czasem przerzedziła
chwilowa burza, każdy wydawał się co najmniej trochę zaabsorbowany otaczającymi
go cudami.
Rozpoczynając
tradycją...
Pomiędzy
stoiskami...
między pierdółkami...
a moim marzeniem z dzieciństwa,
i nawet duszą ukochanego Salvadora Dali
ja, pocieszny
rycerz
i najbardziej pozytywna osoba tamtego wieczoru:
Powrót taksówką
w środku nocy,
Klucze rzucone
na łóżko. Pod przygotowaną kołdrą zagościł kot.
Czas odpocząć.
A, nie! Przecież
dzisiaj Jakuby.







