Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o mnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o mnie. Pokaż wszystkie posty

04 września 2012

53. Tuesday / o personie faktów kilka

kasza kukurydziana z mlekiem, miodem, jagodami goji, gruszką i imbirem, kawa z mlekiem
polenta with milk, honey, goji berries, pear and ginger, coffee with milk

Czyli tak, wróciłam. Szybki apel, szybkie rozejście. Powolny powrót do domu w dobrym towarzystwie.
Plan lekcji? Okropny. Poniedziałek mogę pospać godzinę dłużej (czytaj: odrabiać lekcje), po 15 kończę tylko raz (dzięki temu, że nie chodzę na religię), ALE: mogło być gorzej. Strachem napełniają mnie dwie geografie i dwie biologie tygodniowo, czyli przedmioty, których w liceum zaczęłam unikać jak ognia, w dużej mierze dzięki nauczycielom. Bywa i tak. Fakt faktem, naprawdę nie mogę aż tak narzekać - na lekcji kolejny rok będę mieć miłe towarzystwo, a póki co nawet pogoda dopisuje. Tak naprawdę, czasem lubię wciągnąć się w wir obowiązków, uczenia, pisania prac i odrabiania na szybko zadań domowych. Lubię nie mieć czasu na bezczynne siedzenie, myślenie o niczym, czasem wolę po prostu pracować tylko po to, by późnym wieczorem zaparzyć filiżankę kawy, zająć się czymś, co lubię, i pozwolić sobie na relaks z pewną dumną myślą "zrobiłaś już wszystko na dziś". Czasem jest we mnie coś z pracoholika, i co jakiś czas, a nawet często, zwyczajnie za tym przepadam.

Do tagowej zabawy nominowały mnie wczoraj Kulinarna Ja, Ślinka Cieknie, ann i Deedee. Bardzo Wam dziękuję, jest mi niezmiernie miło, że podoba Wam się ten blog. Staram się, by był jak najlepszy. A żeby nie zapomnieć o tagu, kilka faktów (znowu).
1. Jestem zmarzlakiem.
2. Chudzielec ze mnie, choć w dzieciństwie było trochę inaczej.
3. Od trzech lat nie obchodzi się u mnie Wielkanocy.
4. Uwielbiam robić ludziom prezenty. Szczęście na twarzach bliskich sprawia, że sama się cieszę.
5. Kiedy byłam mała i mieszkałam na wsi, kochałam biegać po polach ze swoim psem...
6. ...zakopywałam też martwe zwierzątka i stawiałam krzyże nad ich "grobami", rzewnie je opłakując.
7. Mam chorwackie korzenie, ale 1/3 mojej rodziny mieszka w Kanadzie.

Nikogo już nie taguję, bo to zrobiłam, a reszta nieotagowanych osób już wzięła udział w zabawie. Poza tym, w każdym z Waszych blogów jest coś, co mi się podoba, w każdym jest coś specyficznego. To byłoby zbyt trudne, znowu wybierać.

01 września 2012

50. Saturday / kukurydziane placuszki

kukurydziane placuszki z malinami, kawa z kakao i mlekiem
corn pancakes with raspberries, coffee with cocoa and milk

Pochwała prostoty.
Jesień nadchodzi? Jesień już przyszła. Zdałam sobie z tego sprawę, kiedy po kilkugodzinnym spacerze w deszczu wróciłam do domu ociekając wodą, wylewając wodę z butów i patrząc na kotkę spoglądającą nieufne na stróżki wody ściekające ze skórzanej kurtki. Pociągając nosem, wypiłam jeden z pierwszych od lipca kubków gorącego kakao i wgramoliłam się do pościelonego łóżka, przygrywając kołdrą po sam czubek nosa i przeglądając świeżo kupioną (i zmoczoną) najpopularniejszą ostatnio wśród blogów gazetę S. W teorii bardzo lubię deszcz i samotne przemierzanie świata bez parasola, jednak w praktyce powinnam pamiętać o tym, by zamiast znoszonych trampek ubrać już glany, a krótkie spodenki i kabaretki zastąpić długimi spodniami. To już czas. Zwłaszcza, kiedy jeszcze smaży się powidła.
Dziś? Prócz smażenia powideł, przewiduję mniej lub bardziej radosny rajd po niemieckich i polskich sklepach. Pewnie dlatego budząc się o czwartej nad ranem wiedziałam, że już nie zasnę - kiedy mam coś do zrobienia, trudniej mi wytrzymać w łóżku niż zaledwie kilka godzin. Poza tym, uwierzcie - kiedy nad ranem ni stąd, ni zowąd dopada Was okropny ból pleców, który każe Wam leżeć plackiem na łóżku, a jednocześnie uniemożliwia zaśnięcie, jedynym, co można robić (prócz pomstowania na wszystko wokół) jest kreślenie planów na resztę dnia.

Nie mogę też zapomnieć o tym, że wczoraj do Versatille Blogger Awards nominowały mnie jeszcze Aleksandra, kerala, Monika Chrzanowska i eat-food-well - bardzo Wam dziękuję! To wiele dla mnie znaczy. Powiedziałam już jednak co nieco o sobie z okazji tej zabawy, dlatego jeśli ktoś chce coś jeszcze o mnie wiedzieć, niech pisze na maila lub w komentarzu pod tym postem. W końcu to mój blogowy półmetek. 
Nawiązując zaś do blogowego półmetka - nie spodziewałam się, że to minie tak szybko. Prawie dwa miesiące śniadań, to jest już coś. Pamiętam początki. Ten blog pomógł mi w wielu dziedzinach, a przede wszystkim w pracowaniu nad odżywianiem się, a także robieniem zdjęć. I choć moje zdjęcia wciąż nie są w połowie tak dobre jak te, które widzę na wielu innych blogach, jednak staram się, znajdując w tym przyjemność, a może wyzwanie. I to też jest dobre.

30 sierpnia 2012

48. Thursday / trochę o mnie

owsianka pieczona z twarożkiem, malinami, borówkami i imbirem, kawa z mlekiem i syropem orzechowym
baked oatmeal with cottage cheese,, raspberries, blueberries and ginger, coffee with milk and hazelnut syrup

To już czwartek? Kolejny? Czas przecieka między palcami i nie ma sposobu, by go zatrzymać. A skoro tak, ja nie szukam. Podejmuję wyzwanie leniwych poranków, czytania w łóżku książek, leniwego przysypiania i czytania fanfiction z poduszką w rękach. Dzbanuszek kawy, ciepłe, słodkie mleko, kipiący w garnku makaron, ciągnący się ser i deser w lodówce, ostatnie dni, kwintesencja wakacji.
Wczoraj zostałam otagowana przez Karmel, Katarzynę Kanię, przecinkową i Elexis, za co bardzo im dziękuję, to naprawdę miłe. Tagi bywają dobrą okazją do retrospekcji.  
Zasady: 
- nominować 15 blogów, które twoim zdaniem na to zasługują
- poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów
- ujawnić 7 faktów dotyczących samego siebie
- podziękować nominującemu blogerowi u niego na blogu
- pokazać nagrodę The Versatile Blogger Award u siebie na blogu

 7 faktów o mnie:
1. Nie wyobrażam sobie życia bez pisania, muzyki, malowania i rysowania.
2. Jestem "nieco" uzależniona od kawy.
3. Uwielbiam czytać opowiadania yaoi i mam słabość do facetów w makijażu.
4. W wieku 12 lat kupiłam sobie gotycki skórzany gorset underbust i od tamtego czasu jestem ich fanką.
5. Jestem odporna na siniaki i zadrapania, ale nie ścierpię bólu zęba.
6.  Uwielbiam przestronne, estetyczne pomieszczenia, nie lubię chaosu w mieszkaniu. Nawet w artystycznym nieładzie dla mnie musi być porządek (w tym szaleństwie jest metoda, jak to twierdził Hamlet).
7. Kiedy byłam młodsza, wraz z przyjaciółką chciałam zamieszkać w małym domku w Szwecji i podjąć pracę patologa.

 Teraz taguję ja. Długo myślałam i ciężko mi było wybrać tylko piętnaście osób, ale finalnie nominuję: Bee, Kaś., Alę, Pałlinę, sylvvię, Capacitier, Just Try Eat, Maję Skorupską, Darię, Magdę, ,eM, Olę, Kaś, pasjonatkę i Inkę.


25 sierpnia 2012

43. Saturday / fotorelacja ze ŚWIĘTA CERAMIKI

żytnie pancakes z jagodami i migdałami (w środku), kawa rafaello z mlekiem
rye pancakes with blueberries, almonds (inside), rafaello coffee with milk


I oto wróciłam. Pełna miłych wspomnień i pląsających w duchu nastrojowych rytmów reagge. Bogatsza o katar, dwa łańcuszki i pudełeczko, a także ponad dwie setki zdjęć, z których wybrałam zaledwie kilka.

Przyznam, że choć na Święto Ceramiki jeżdżę prawie od początku, czyli od 16 na 18 lat (z tego o wiele mniej pamiętam, uwierzcie), chyba jeszcze nigdy nie ujrzałam aż tylu stoisk z ceramiką, a także ceramikopodobnymi wyrobami. Nie jestem wielką pasjonatką "skorup", jak się to u mnie w rodzinie określa, jednak zawsze lubię popatrzeć, pooglądać, nadziwić się pomysłami i tym, jak z kawałka gliny powstaje sztuka.
Na Święto Ceramiki przyjechali artyści z całej Polski i okolic. Zewsząd dało się słyszeć niemiecki, angielski czy japoński. W tłumie, który z czasem przerzedziła chwilowa burza, każdy wydawał się co najmniej trochę zaabsorbowany otaczającymi go cudami.
 
Rozpoczynając tradycją...
Pomiędzy stoiskami...
między pierdółkami...


a moim marzeniem z dzieciństwa,
i nawet duszą ukochanego Salvadora Dali 

ja, pocieszny rycerz
i najbardziej pozytywna osoba tamtego wieczoru:  


Powrót taksówką w środku nocy,
Klucze rzucone na łóżko. Pod przygotowaną kołdrą zagościł kot.
Czas odpocząć.
A, nie! Przecież dzisiaj Jakuby.