polenta with milk, honey, goji berries, pear and ginger, coffee with milk
Czyli tak,
wróciłam. Szybki apel, szybkie rozejście. Powolny powrót do domu w dobrym
towarzystwie.
Plan lekcji?
Okropny. Poniedziałek mogę pospać godzinę dłużej (czytaj: odrabiać lekcje), po
15 kończę tylko raz (dzięki temu, że nie chodzę na religię), ALE: mogło być gorzej.
Strachem napełniają mnie dwie geografie i dwie biologie tygodniowo, czyli
przedmioty, których w liceum zaczęłam unikać jak ognia, w dużej mierze dzięki
nauczycielom. Bywa i tak. Fakt faktem, naprawdę nie mogę aż tak narzekać - na lekcji kolejny rok będę mieć miłe towarzystwo, a póki co nawet pogoda dopisuje. Tak naprawdę, czasem
lubię wciągnąć się w wir obowiązków, uczenia, pisania prac i odrabiania na
szybko zadań domowych. Lubię nie mieć czasu na bezczynne siedzenie, myślenie o
niczym, czasem wolę po prostu pracować tylko po to, by późnym wieczorem
zaparzyć filiżankę kawy, zająć się czymś, co lubię, i pozwolić sobie na relaks
z pewną dumną myślą "zrobiłaś już wszystko na dziś". Czasem jest we mnie coś
z pracoholika, i co jakiś czas, a nawet często, zwyczajnie za tym przepadam.
Do tagowej zabawy nominowały mnie wczoraj Kulinarna Ja, Ślinka Cieknie, ann i Deedee. Bardzo Wam dziękuję, jest mi niezmiernie miło, że podoba Wam się ten blog. Staram się, by był jak najlepszy. A żeby nie zapomnieć o tagu, kilka faktów (znowu).
1. Jestem zmarzlakiem.
2. Chudzielec ze mnie, choć w dzieciństwie było trochę inaczej.
3. Od trzech lat nie obchodzi się u mnie Wielkanocy.
4. Uwielbiam robić ludziom prezenty. Szczęście na twarzach bliskich sprawia, że sama się cieszę.
4. Uwielbiam robić ludziom prezenty. Szczęście na twarzach bliskich sprawia, że sama się cieszę.
5. Kiedy byłam mała i mieszkałam na wsi, kochałam biegać po polach ze swoim psem...
6. ...zakopywałam też martwe zwierzątka i stawiałam krzyże nad ich "grobami", rzewnie je opłakując.
7. Mam chorwackie korzenie, ale 1/3 mojej rodziny mieszka w Kanadzie.
Nikogo już nie taguję, bo to zrobiłam, a reszta nieotagowanych osób już wzięła udział w zabawie. Poza tym, w każdym z Waszych blogów jest coś, co mi się podoba, w każdym jest coś specyficznego. To byłoby zbyt trudne, znowu wybierać.

6 też tak robiłam :D
OdpowiedzUsuńi ja :P
UsuńFajnie się czyta o Tobie:) I pomyśleć, że ja też kiedyś robiłam groby zwierzątkom....O matko, kiedy to było;) Jak ten czas leci..Pozdrawiam, miłego dnia! U mnie chyba będzie słonecznie:)
OdpowiedzUsuńOkej, nie chciałabyś widzieć mojej miny przy punkcie nr 6 .
OdpowiedzUsuńŚwietne śniadanko! ;)
A czemu nie, chyba byłoby śmiesznie. ;p
Usuń:)) Skoro jesteś chuda i zmarzlak to jedno tłumaczy drugie:) Chudym osobom zawsze jakoś tak zimno:)) Mój M. boi się spojrzeć na martwe zwierzątko, a jak już je widzi to krzyczy odruchowo "o matko!":) A moja mama kazała mu zdechłego ptaszka z działki przenieść i zrobił to (strach przed teściową przewyższył lęk przed zdechłym:)
OdpowiedzUsuńMój plan lekcji mi się w miarę podoba, chociaż nie uśmiecha mi się kończenie szkoły we wtorki o 15:35, ale dam radę :) Za to środa i na pierwszy rzut idą dwie fizyki pod rząd..znienawidzony przedmiot przed którym mam drgawki i wszystko zaczyna mnie boleć.
OdpowiedzUsuńZmarźlakiem Ja również jestem, ale do chudzielca mi daleko więc to z pewnością nie jest tym spowodowane. Nie zależenie od pogody, zawsze mam zimne dłonie..pewnie coś z krążeniem.
Kaszy kukurydzianej nie jadłam i nie widziałam w żadnym sklepie, niestety.
1 i 2 - high five! haha : D
OdpowiedzUsuńBiologia i geografia, hmmm zależy co kto lubi ;) A plan tak jak piszesz pewnie jeszcze sie zmieni kilka razy.
OdpowiedzUsuńświetne dodatki do kaszki, musiała byc pyszna:)
OdpowiedzUsuńwpadnięcie w wir zajęc jest o wiele lepsze niż siedzenie i częściowo marnotrawienie czasu, lepiej więcej robic niż za dużo myślec:p
też jestem zmarzlakiem, w zimę ile warstw bym na siebie nie założyła to i tak mi zimno-.-
Dzięki Tobie inspiracji na śniadania, chyba nigdy mi nie zabraknie:)
OdpowiedzUsuńRobienie innym prezentów to ogromna przyjemność :))
OdpowiedzUsuńJa również uwielbiam sprawiać innym prezenty ;) ehh jak ja chciałabym być teraz w szkole :p spokojnie mogłabym porobić te prace domowe itd...
OdpowiedzUsuńTeż uwielbiam robić prezenty! A co do wielkanocy- mimo, że jestem od lat ateistką, to nie chciałabym rezygnować ze świąt, choć w moim domu znacznie odbiegają pd tego jak "powinno się" je obchodzić ;)
OdpowiedzUsuńmoja siostrzenica tez najbardziej ubolewa nad iloscia biologii i geografii:)
OdpowiedzUsuńja też uwielbiam wieczorny relaks po pracowitym dniu
OdpowiedzUsuńNumer 6 - tak samo...
OdpowiedzUsuńŚniadanko jak dla mnie idealne...;)
jeja jak tak czytam o szkole, planu lekcji, znienawidzonych przedmiotach tak pojawia mi się uśmiech na twarzy.. kiedy to było:)
OdpowiedzUsuńuwielbiam to oczekiwanie na reakcję, gdy komuś bliskiemu daję prezent :)
OdpowiedzUsuńTo całkiem fajny masz plan ;)
Pyszne śniadanie z miodem :D
taka kaszka kukurydziana na śniadanie to gwarancja dobrego dnia! :)
OdpowiedzUsuńJa też lubię sprawiać innym radość, dając im prezenty :)
OdpowiedzUsuńTeż jestem zmarzluchem :) Pyszne śniadanko :D
OdpowiedzUsuńZazdroszczę obcokrajowych korzeni i dzisiejszego śniadania również ^^
OdpowiedzUsuńPyszne śniadanko,aż się głodna zrobiłam, choć już dawno jestem po :)
OdpowiedzUsuńWitamy w klubie zmarzluchów! :D
OdpowiedzUsuńmuszę kupić tą kaszkę, bo kusi niesamowicie :) pychotka!
OdpowiedzUsuńpiąteczka zmarzluchu ;))
Piąątka! Nie wiedziałam, że aż tyle nas tutaj ;)
Usuńdołączam się do Was! :)
Usuńmnie bardziej uszczęśliwia lenistwo :)
OdpowiedzUsuńśniadanko świetne.
Tak z czystej ciekawości - czemu nie obchodzicie Wielkanocy? Względy religijne?:> (oczywiście nie musisz odpowiadać).
OdpowiedzUsuńA śniadanko pyszne, uwielbiam takie miksy :)
Hm, najszczerzej byłoby odpowiedzieć tak, bo nie jestem wierząca - mimo to, tradycję Bożego Narodzenia obchodzimy. W sumie ze względu na wspomnienia i jest to święto, gdzie po prostu chcemy posiedzieć w miłej atmosferze i dać sobie prezenty, poza tym Mama określa się bardziej jako wierząca niepraktykującą. :) A Wielkanoc wypadła z obiegu. Traktuję ją jak każdy inny dzień.
UsuńRozumiem :) Dzięki, że odpowiedziałaś.
UsuńOwsianka pyszna! :D
OdpowiedzUsuńZ 5 punktami na 7 mam tak samo ;)
OdpowiedzUsuńchuda-nie-od-zawsze, zdecydowanie ciepłolubna, prezenty lubię dawać nawet bardziej niż dostawać( ta satysfakcja gdy ktoś szczerze się cieszy!), bieganie po polach i... pogrzeby- do dziś pamiętam małego pisklaka bażanta znalezionego przez moją mamę. Zmarły po 4 godzinach miał iście królewskie pożegnanie z korowodem pogrzebowym i kwiatami ;)
Naprawdę nie obchodzi się u Ciebie Wielkanocy?
OdpowiedzUsuńNo proszę :)
8 . i ja dopisuję: jestem chudzielec, wiem o tym, powinnam przytyć, wiem o tym, ale jak mi tak dobrze i jestem zdrowa...
OdpowiedzUsuńTeż chowałam zwierzaki i stawiałam krzyż!
jagodami goji - znów. No kurcze wszyscy się w nich zajadają, a ja się pietram zainwestować w nie.
OdpowiedzUsuńSpróbuj. Zaspokojenie ciekawości - bezcenne ;p
Usuń1 , 2 i 4 -mam identycznie !
OdpowiedzUsuńa śniadanie boskie <3
wszystko w tym wpisie jest dla mnie bardzo ciekawe, to danie, fakty o Tobie, bardzo, bardzo interesujące, nawet te geografie i biologie :-)
OdpowiedzUsuńW pierwszej chwili myślałam że to ananas! Pyszne musiało być!
OdpowiedzUsuńMam pytanie. W której jesteś klasie? Chodzisz może do liceum ? :)
OdpowiedzUsuńTak, do drugiej. ;)
UsuńA jaki profil ? :)
UsuńW teorii dziennikarski, ale w praktyce dodatkowo mam akademicki angielski, bo idę pod kątem językowym. :) A u Ciebie?
Usuńgratuluję kolejnych nominacji! współczuję Ci z tymi przedmiotami, ale to pierwsze kiepskie wrażenie po kilku dniach mija i jakoś człowiek działa w tym kieracie. trzymaj się:)
OdpowiedzUsuńPocieszę Cię, bo mój plan lekcji też jest do kitu, ale mówi się trudno. Ja dużo bardziej lubię te zapracowane dni od tych, które spędzam przed telewizorem, nie lubię marnować czasu :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że śniadanie podniosło na duchu :)
mój plan lekcji nie jest zły. Codziennie mam na 8 3 razy końce o 14.15 a 2 razy o 13.25 - 3 gimnazjum
OdpowiedzUsuńSuper śniadanko zazdroszczę czasu u mnie to owsianka zalana wodą na stojąco ;d
To wcale nie zajęło zbyt wiele czasu. ;) Max 10 minut. A owsiankę to chociaż mlekiem zalej ;p
Usuńrodzina w Kanadzie- zazdroszczę :)
OdpowiedzUsuńa w której jesteś klasie? zgaduję, że 2 LO ? :)
Dobrze zgadujesz. :) A Ty?
Usuńoj dawno nie jadlam kaszki ;p
OdpowiedzUsuńa goji nigdy ;( dobra?
Bardzo. Przyjemnie słodka. Rodzynek nie lubię, ale ona smakuje zupełnie inaczej. Warto spróbować :)
Usuńśniadanie-mistrz ;)
OdpowiedzUsuńŚwietne śniadanko:)
OdpowiedzUsuńJa wolę się nie wypowiadać na temat mojej nowej szkoły.
Jutro napiszę coś więcej o niej w moim poście.. bo teraz to już mam dość szczerze wszystkiego. Powiem tyle ,że nauczyciele strasznie wymagający.. a nowa klasa dziwina.. wszystko takie nijakie..
Już w tamtym roku obiecałam sobie, że nie będę odkładać wszystkiego na później. I prawie zawsze mi się to udawało. W tym roku, też muszę tak zrobić. Uwielbiam to uczucie, że zrobiłam już wszystko i mogę położyć się do łóżka, albo iść czytać książkę :D
OdpowiedzUsuńporywam Ci tą miseczkę!
OdpowiedzUsuńja też uwielbiam robić innym prezenty :)
mniam ale pyszności!
OdpowiedzUsuńśniadanie musiało być pyszne ;) jestem ciekawa, jak smakują owoce goji
OdpowiedzUsuńNa pierwszy rzut oka myślałam, że to ananasy a nie gruszki;D Prawie pociekła mi ślinka, jednak przeczytała i ślinka się cofnęła;) - za gruszkami nie przepadam.
OdpowiedzUsuńZa to co do tych faktów - nr 6 pasuje i do mnie;D
pozdrawiam.;)
ps. nie sprecyzowałam wieku mojej ciężarnej koleżanki. Tak więc, jest moją rówieśniczką i ma 17 lat. Choć dla mnie to i tak mocno za wcześnie na dziecko.
W sumie może wtedy bardziej docenia się te chwile spokoju i odpoczynku ;).
OdpowiedzUsuńPodobaja mi się Twoje opisy, a miseczki na zdjęciach z dnia na dzień coraz bardziej ;) Pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńMuszę w koncu spróbować jagód goji, podobno samo zdrowie. :)
OdpowiedzUsuńA ja czasem myślę z perspektywy czasu, bo liceum kończyłam dwa lata temu, ze chętnie poszłabym sobie tam jeszcze raz. Studia też mają swój urok, ale LO, to LO ;)
OdpowiedzUsuń