low-fat chocolate zucchini cake, Oreo cappuccino
Lubię, kiedy
mam swoje ulubione cappuccino. Lubię, kiedy to do polskich sklepów mam daleko.
Pierwszy raz
zrobiłam to ciasto w listopadzie zeszłego roku. Może nawet w okolicach moich
urodzin. Od tamtego razu pojawia się w moim domu regularnie - święta, weekendy,
whiness piecze cukiniowe ciasto. Smakuje wspaniale, a jeśli chodzi o kwestię...
Tu nawiążę do anonimowego pytania, które otrzymałam w mailu. Pytania, czy
liczę, ile kalorii mają moje śniadania.Szczerze mówiąc, czasem wiem, czasem
nie. Nie da się wyłączyć machinalnych odruchów, które tak naprawdę życia nie
utrudniają. Ale dziś oficjalnie ogłaszam, że wielki kawał ciasta cukiniowego,
znaczy się, pół porcji z przepisu, ze stewią zamiast cukru, miał niecałe 400
kalorii. Amen.
Tak po
prawdziwe, nawet jeśli ktoś nie jest przekonany do ciast z cukinii, niech wie,
że tu wcale jej nie czuć. I zapewniam, że moje kubki smakowe mają się bardzo
dobrze. :) Przepis w rozwinięciu postu.
A na życzenie,
zdjęcie mojej wiernej towarzyszki, recenzentki,obserwatorki, testerki mięsnych
przysmaków, a także mimowolnej powierniczki moich mniejszych i większych
tajemnic. Dumna jak zwykle.
No i wchodzi do łazienki, gdy się kąpię.
Ciasto cukiniowe bez tłuszczu /1 porcja/
- 1 jajko
- 1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
- 10g stewii
- szczypta soli
- 1/8 szklanki musu jabłkowego
- 1/2 szklanki mąki razowej
- 1 1/2 łyżki naturalnego kakao
- 3/4 łyżeczki sody oczyszczonej
- szczypta cynamonu
- szklanka (~160g po odciśnięciu) cukinii
- 1 łyżka posiekanej gorzkiej czekolady
Piekarnik nagrzać do 175 stopni C. Małą blaszkę wyłożyć papierem do pieczenia lub posmarować odrobiną margaryny i obsypać mąką.
W misce wymieszać mokre składniki: jajka, wanilię, cukier brzozowy/fruktozę, sól i przecier jabłkowy. Do drugiego naczynia wsypać suche składniki: mąkę, kakao, sodę, cynamon i dobrze wymieszać.
Do suchych składników dodać mokre i mieszać, aż do całkowitego ich połączenia. Następnie dodać odciśniętą cukinię i połamaną czekoladę.
Przełożyć do foremki. Piec około 30-40 minut, aż do momentu, gdy na wbitym w ciasto patyczku, po wyjęciu, nie będzie surowego ciasta.
Wyjąć z formy dopiero po całkowitym wystudzeniu.
Oryginalny przepis znajduje się na genialnym blogu Lepszy Smak.
Ciasto cukiniowe bez tłuszczu /1 porcja/
- 1 jajko
- 1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
- 10g stewii
- szczypta soli
- 1/8 szklanki musu jabłkowego
- 1/2 szklanki mąki razowej
- 1 1/2 łyżki naturalnego kakao
- 3/4 łyżeczki sody oczyszczonej
- szczypta cynamonu
- szklanka (~160g po odciśnięciu) cukinii
- 1 łyżka posiekanej gorzkiej czekolady
Piekarnik nagrzać do 175 stopni C. Małą blaszkę wyłożyć papierem do pieczenia lub posmarować odrobiną margaryny i obsypać mąką.
W misce wymieszać mokre składniki: jajka, wanilię, cukier brzozowy/fruktozę, sól i przecier jabłkowy. Do drugiego naczynia wsypać suche składniki: mąkę, kakao, sodę, cynamon i dobrze wymieszać.
Do suchych składników dodać mokre i mieszać, aż do całkowitego ich połączenia. Następnie dodać odciśniętą cukinię i połamaną czekoladę.
Przełożyć do foremki. Piec około 30-40 minut, aż do momentu, gdy na wbitym w ciasto patyczku, po wyjęciu, nie będzie surowego ciasta.
Wyjąć z formy dopiero po całkowitym wystudzeniu.





Ciasto o poranku, to jest coś dla mnie:)
OdpowiedzUsuńCiasto wygląda świetnie. Super, że dodałaś przepis, z pewnością wypróbuję ! :)
OdpowiedzUsuńale pychotka ! uwielbiam cukinię ! :-D mogłabym ją jeść i jeść ^^ muszę koniecznie wypróbować ten przepis ! mmm <3 dziękuję za tak przyjemny widok :-D idealny początek dnia ! :-D
OdpowiedzUsuńmuszę wypróbować to cukiniowe:D
OdpowiedzUsuńśliczny koteczek <3
OdpowiedzUsuńa ciasto musi smakować pysznie , chcę wypróbować przepis , na pewno !
uwielbiam ciasto marchewkowe, ale cukiniowego jeszcze nie probowalam.
OdpowiedzUsuńkitek jest piękny !
chcę to cappuccino! <3 skąd takie? :-)
OdpowiedzUsuńa ciasto wygląda pysznie, uwielbiam takie mocno czekoladowe!
Z Niemczech, gdzie mieszkam. :)
Usuńu nas cukinie przeżywają właśnie renesans:) cudownie żółte, zielone..nie można przejść obojętnie, tak jak koło tego ciasta:))
OdpowiedzUsuńCiasta z cukinią jeszcze nie jadłam... Twój kotek jest przepiękny!
OdpowiedzUsuńKotka jest cudowna :)
OdpowiedzUsuńciasto genialne! *.* możesz tylko powiedzieć jak robiłaś mus jabłkowy? czy może kupiłaś? :)
OdpowiedzUsuńObrane jabłko starłam na tarce, a potem dusiłam z odrobiną wody i szczyptą stewii. Czasem, jeśli nie mam cierpliwości, pokrojone jabłka wkładam do mikrofali i rozgniatam widelcem. ;)
Usuńja jestem bardzo przekonana, bo wszystkie jakie widziałam mają taką konsystencję jak lubię. Chociaż sama jeszcze nie robiłam, ale ciągle o nim myslę.
OdpowiedzUsuńKusisz tym ciastem, ale ja boję się je zrobić, bo pewnie jest duze prawdopodobienstwo zakalca, co? A może w kokilkach by się udało...
OdpowiedzUsuńI nie wychodzi zakalec ?
OdpowiedzUsuńBynajmniej. Gdyby wychodził, to chyba bym go nie polecała. ;) Taka złośliwa nie jestem.
UsuńKicia jest przepiękna! <3
OdpowiedzUsuńIdealne ciasto, piękny kot i (dzięki Tobie) idę sobie zrobić cappuccino z Daimem, bo z Oreo nie posiadam ;)
OdpowiedzUsuńintrygujące ciasto, aż kusi, żeby zrobić :-)
OdpowiedzUsuńCiasto świetne ;) A co do cappuccino - czemu do polskich sklepów wszystko dochodzi z opóźnieniem, albo w ogóle?
OdpowiedzUsuńPiękny kot ;D
Udało mi się ja upolować w "Stokrotce" w Plazie :-)
OdpowiedzUsuńno to jest dziwne jak warzywa w wypiekach tracą smak ;) ja swego czasu nagminnie robiłam ciasteczka z fasoli i nigdy nikt się nie zorientował z czego są ;D
OdpowiedzUsuńA tak poza tym jak zobaczyłam tytuł posta to od razu skojarzyło mi się....;D
http://www.youtube.com/watch?v=0SoShN1sda0
Haha, też pomyślałam, że to ciekawy zbieg okoliczności, piątek 13-go. ;p
UsuńA ludziom, którzy próbują moich ciast, czasem wolę nie mówić z czego są. ;)
hihihi też nie mówię,bo się potem oburzają co ja tam takiego dodałam i nie chcą jeść,a jak nie wiedzą-wcinają! :D
Usuńooo, ciasto z cukinią.. z tym się jeszcze nie spotkałam. :)
OdpowiedzUsuńps. kota masz genialnego! :)
Cukiniowego jeszcze nie jadłam, chociaż za innym waryzwnym, tj. marchewkowym przepadam :) A kotek boski! ♥
OdpowiedzUsuńdzięki za przepis, wygląda super, a towarzyszkę masz po prostu piękną :)!
OdpowiedzUsuńa jak z poziomem słodkości?
OdpowiedzUsuńtak od 1 do 5?
Hmm... 4 - czyli dla mnie jak najbardziej wystarczająco. :)
Usuńbardzo podoba mi się ten przepis - kradnę go do mojego notesika z rzeczami do wypróbowania :)
OdpowiedzUsuńJuz od kilku dni czaje sie, aby zrobic to ciasto.. chyba jutro sie zabiore za nie, bo wyglada pysznie :)
OdpowiedzUsuńFaktycznie kota kojarzę i występował tutaj. Ojj starość nie radość!
OdpowiedzUsuńraz piekłam ciasto cukiniowe i bardzo mi smakowało, nie wiem, dlaczego go już tak dawno nie piekłam, dzięki za przypomnienie:D
OdpowiedzUsuńa powiedz mi, gdzie kupujesz Stewię i za ile?
W Niemczech, Netto/Edeka -> 3 Euro -> 12 złotych.
Usuńa jakiejś konkretnej firmy? bo w Kaufie mi się rzuciła w oczy jakaś za 8 euro i uznałam, że to lekka przesada:p
Usuń8 euro? Chyba poszaleli. ;p Ja kupiłam firmy Nevella.
Usuńno właśnie szczęka mi opadła:D ale zaraz skoczę i dokładnie się temu przyjrzę, mam nadzieję, że znajdę taką za 3 euro:D
UsuńPowodzenia :)
UsuńZABIERAM KOTA! <3 I ciasto. Wpraszam się jak nic!
OdpowiedzUsuńkociak śliczny!
OdpowiedzUsuńJakbym chciała piec z cukru, to ile zamiast stewii? :)
OdpowiedzUsuńWedług przepisu z cukrem jest na całe ciasto 3/4 szklanki, czyli na przedstawioną u mnie porcję wychodzi na to, że jakieś 60-75g.
Usuńpiękny koteczek : )
OdpowiedzUsuńporywam kawałek ciasta : >
Jeszcze wracając do tych kalorii - to pisząc, że pół porcji to niecałe 400, masz na myśli przepis z bloga Lepszy Smak? Bo licząc z tego, który Ty podałaś, wychodzi mi prawie 500 i tak liczę piąty raz, szukając błędu, i nagle mnie olśniło, że może chodziło Ci o pół porcji tamtego przepisu, a nie Twojego.
OdpowiedzUsuń1/2 szklanki mąki - u mnie mąka ma 301 kcal na 100g, pół szklanki ok. 60g. czyli 180. 10g stewii 40, jajka mam małe to jakieś 70 kcal, 1/8 szklanki musu dajmy na to 30, 15g kakao 45, cukinia 30, czekolada 30. Ja nie miałam akurat czekolady, to wyszło około 400. Ot, cała filozofia :)
UsuńNo dziękuję bardzo, o to właśnie mi chodziło :) W sensie, że piekąc z tych składników, które podałaś, wychodzi te 400kcal i to jest 'pół porcji'. W pewnym momencie już myślałam, że 400 to pół Twojej porcji, czyli połowa połowy i dlatego te wątpliwości. Jeszcze raz dzięki, a przepis na pewno wypróbuję :-)
UsuńCieszę się, że pomogłam. Mam nadzieję, że ciasto będzie Ci smakować :)
UsuńO jezu jaki cudowny kot!! Sama mam ale syberyjczyka i jeszcze maleństwo z niej. Moja Luna również wchodzi mi do łazienki i obserwuje, czasem nawet jest zła, że nie chcę jej wpuścić.
OdpowiedzUsuńZdjęcie również piękne.
Pycha! Wykorzystam przepis! :)
OdpowiedzUsuńPiękne ciasto, piękna kicia! <3
OdpowiedzUsuńmuszę zrobić to ciasto! a kotek przecudny :))
OdpowiedzUsuńKotka to ty masz o, a ciacho porywam na jutrzejsze śniadanko ;D
OdpowiedzUsuńzamiast o miało być *przesłodziutkiego ;D
OdpowiedzUsuńCukiniowe jest pyszne. Robiłam kiedyś,ale chętnie wypróbuję ten przepis beztłuszczowy:)
OdpowiedzUsuńKotka śliczna. Moja też przesiaduje w łazience kiedy jestem pod prysznicem, chyba koty lubią wody chlupot :)
OdpowiedzUsuńcappuccino oreo? pierwsze słyszę. robiłas sama, czy kupiłas?
OdpowiedzUsuńKupiłam. :)
UsuńOch, jest i ragdoll - cudnie umaszczony! I widzę, że lubi czytać książki :)
OdpowiedzUsuńZrobiłam dzisiaj na drugie śniadanie- miałaś rację, to ciasto jest pysze :) Cukinia w ogóle nie wyczuwalna, mama która jadła ze mną stwierdziła ze w życiu by nie pomyślała ze jest "lajtowe" D
OdpowiedzUsuń